piątek, 13 marca 2015

Podaruj kawałek nieba swojemu Maleństwu

Od dzisiaj zaczynamy nową serię postów, które będziemy dodawały w czwartki oprócz przepisów kulinarnych. Serię nazwałyśmy "Pomysł na weekend" i zamierzamy opisywać Wam nasze osobiste projekty kreatywne i sposoby w jaki spędzamy nasz czas wolny nie tylko same ale i ze znajomymi :)
Mamy nadzieję pokazać Wam sposoby na dobrą zabawę!
Dzisiaj zaczynamy od pomysłu dla pracusiów. Projekt, jakiego podjęliśmy się, żeby przybliżyć niebo małej Zosi nie należy do łatwych, ale efekt jest zachwycający!

Od czego zacząć? To proste! Na początek potrzebujesz:
odrobiny dobrych chęci;
szczypty fantazji;
wiary we własne możliwości;
pracowitych rączek;
2-3 wolnych popołudni;
kogoś chętnego do pomocy.
Musisz pamiętać, że bez spełnienia powyższych warunków nie możesz przejść do dalszej części. Kiedy uznasz, że spełniasz powyższe warunki, możesz przystąpić do działania.

Nasze "niebo" jest wielkości 4,4/80/130cm i dla takich wymiarów podam listę potrzebnych materiałów. Wasze może być dowolnej wielkości.

Potrzebne będą:
sklejka drewniana 0,8/80/130cm;
płyta wiórowa z okleiną 1,8/80/130cm;
kantówki drewniane: 2 sztuki 1,8/3/127cm, 2 sztuki 1,8/3/77cm, 2 sztuki 1,8/3/65cm, 2 sztuki 1,8/3/25cm i jedna 1,8/3/140cm;
białe lampki choinkowe LED 100 sztuk z programatorem;
garść gwoździków o długości 2cm;
garść wkrętów do drewna o długości 4cm;
podkład do drewna pod farby akrylowe;
farby akrylowe wodne;
lakier do drewna bezbarwny;
pędzle;
okleina;
2 wsporniki 40/45cm;
2 rurki stalowe o średnicy 2,5cm i długości 140cm;
6 wkrętów z kołkami rozporowymi o długości gwintu 7cm
2 śruby o długości 5cm i 2 pasujące do nich nakrętki
4 opaski zaciskowe.

Pierwszy krok, to impregnacja sklejki. Myślę, że jedna warstwa powinna w zupełności wystarczyć. Kiedy wyschnie, możemy przystąpić do najważniejszej części, a mianowicie malowania. Dla ułatwienia warto wyszukać w internecie przykładowe grafiki, którymi można się posiłkować. Jeśli nie czujecie się "mocni" w malowaniu, można wykorzystać plakat, bądź wielkoformatowy wydruk. Należy jednak pamiętać o tym, że w przypadku wydruku potrzebna będzie grafika o dużej rozdzielczości, natomiast plakaty są określonych rozmiarów, więc musieli byście to uwzględnić w Waszej konstrukcji. Ja jednak namawiam do choćby podjęcia próby malowania. W moim przypadku to były tylko zabawa. Zamierzaliśmy wykorzystać plakat, jednak okazało się, że efekt moich "wygłupów" nie jest najgorszy :) i tak powstała "supernowa". 
Następnie na wyschniętą farbę nakładamy 2-3 cienkie warstwy lakieru. Należy pamiętać o tym, że aby nałożyć kolejną warstwę, poprzednia musi dobrze wyschną. W przypadku wykorzystania plakatu, bądź wydruku, także warto zabezpieczyć go lakierem. 


Kolejny krok, to "tworzenie dystansu". Do tylnej strony pomalowanej i gotowej już płyty przybijamy kantównki, w sposób przedstawiony na poniższym rysunku. Ma to posłużyć, do stworzenia przestrzeni, w której zostaną umieszczone lampki. Kantówki o wymiarach 1,8/3/25cm należy przybić w miejscach, w których mocowane będą wsporniki.


Następnie wiercimy otwory, w których umieścimy światełka. Warto przeprowadzić próbę na innym kawałku drewna bądź sklejki, by otwory nie okazały się zbyt duże. Najlepiej wiercić od strony grafiki, ponieważ w miejscu, w którym wiertło "wychodzi" z płyty, często powstają zadziory. By maksymalnie ograniczyć ten niepożądany efekt, należy pamiętać o niskich obrotach. Warto również poświęcić chwilę na zamalowanie wnętrza otworów. Wówczas będziemy mieli pewność, że nie będzie widoczne surowe drewno.
Należy pamiętać również o tym, że 100 lampek nie koniecznie oznacza 100 gwiazd. Część z nich pozostanie niewidocznych wewnątrz konstrukcji, ponieważ część przestrzeni pozostanie niedostępna do wiercenia (miejsca pod kantówkami). Przewody należy poprowadzić pomiędzy kantówkami w taki sposób, by nie zostały uszkodzone podczas przykręcania drugiej płyty, lub nie zostały zmiażdżone między elementami. Ważne jest także, by nawiercić rowek, przez który wyprowadzimy na zewnątrz przewód z wtyczką. Dla fajnego efektu możemy część lampek pomalować na dowolny kolor.


Kolejny krok, to przykręcenie drugiej płyty. W naszej konstrukcji, druga płyta, jest płytą wiórową, ze względu na to, że ma ona również pełnić funkcję półki. Myślę, że w przypadku konstrukcji, która ma posłużyć tylko i wyłącznie do ozdoby i cieszenia oka, można śmiało wykorzystać kolejną sklejkę. Sprawi to, że "niebo" będzie dużo lżejsze. Warto jednak pamiętać, że jeśli rozmiary Waszej konstrukcji będą znacznie większe, może ona ulec wypaczeniu. Należy wtedy rozważyć użycie grubszego materiału, lub/i przybicia większej ilości kantówek między płyty. 
Następnie maskujemy brzegi okleiną. Najlepiej uciąć trochę szerszy pasek i po przyklejeniu przyciąć go nożem do tapet.


Możemy przystąpić do montażu. Nasza konstrukcja jest zamocowana przy użyciu 2 wsporników oraz 2 metalowych rurek. 
Zaczynamy od montażu wsporników do "nieba" i pojawia się kolejny dylemat. Co zrobić z wspornikami, które zasłaniają część grafiki? Ja po prostu pomalowałam je w taki sposób, by tworzyły część całości. W przypadku wydruku bądź plakatu, będziecie potrzebowali innego rozwiązania. To również przemawia za tym, by jednak samemu coś namalować.

Następny krok, to już montaż konstrukcji do ściany i wsparcie na rurkach. Ważne, aby konstrukcja była bezpieczna i nie zagrażała naszemu maleństwu.
Nasze rurki wsparte są na dnie łóżeczka w jego narożnikach, a od góry nasadzone na śruby przechodzące przez wszystkie warstwy na wylot i zabezpieczone od dołu nakrętką. Należy tak dobrać rozmiar śruby i nakrętki, aby swobodnie weszły w otwór w rurce. Rurki dodatkowo przymocowaliśmy do szczebelków łóżeczka za pomocą opasek zaciskowych.

Taki jest już efekt końcowy


A tak to wygląda z perspektywy naszego Maluszka


Mam nadzieję, że Wam się podoba i podejmiecie wyzwanie :)

niedziela, 8 marca 2015

Rabat na dzień kobiet

Witajcie wszystkie Nasze kobiety :)
W tym niezmiernie miłym dla nas dniu i my mamy dla Was coroczną niespodziankę.
I tym razem przygotowałysmy dla Was 8% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

Wystarczy kod z obrazka wpisać w koszyku :)


Miłego dnia!

sobota, 7 marca 2015

New York Fashion Week kolory na wiosnę vol.2

          W zeszłym tygodniu było smakowicie, soczyście wręcz słodko i deserowo. W tym powieje nieco chłodniejszymi odcieniami, można by rzec- morską bryzą.

Drugi przygotowany przeze mnie pakiet kolorów idealnie komponuje się ze sobą, choć jak zobaczycie na zdjęciach w wersjach solowych prezentują się rewelacyjnie.
Patrząc na ten zestaw kolorów mam przed oczami plaże Goa lub Bali.


Zresztą zobaczcie sami co przygotowali dla nas w mieszalni Pantone:



Znane nam już wcześniej kolory zyskały odświeżone nazwy handlowe i numery dla mieszalników.
Akwamaryna, Akrylowa Zieleń, Błękitna Głębia (nurkowa), Lodowy Szary i Klasyczny Niebieski- niby mięta, turkus, szary, granat a jednak brzmi ciekawiej. Przełożyło się to oczywiście na pokazy, kolory na wybiegach i trendy w sferze odzieżowej.


Ponieważ staramy się zaopatrzyć was we wszystkie niezbędne półfabrykaty mamy ofertę i na ten zestaw kolorów. 


Wystarczy puścić wodze fantazji, poczuć morską bryzę, wakacyjny (jakże upragniony) luz i stworzycie z tych drobiazgów modne skarby.

Ciekawa jestem, który zestaw podobał Wam się bardziej, zagłosujcie pod postem :-)

czwartek, 5 marca 2015

Sałatka makaronowa


Była już chińszczyzna, były lody, a dzisiaj mamy dla Was przepis na pyszną sałatkę. Przyrządzenie jej nie wymaga nadzwyczajnych umiejętności kulinarnych, ani super wyszukanych produktów, a efekt jest znakomity. 

Na sporej wielkości salaterkę potrzebne Wam będą:
4 zupki chińskie (do łagodnej wersji Kurczak złoty, do pikantnej Kurczak curry)
puszka słodkiej kukurydzy
300g żółtego sera
duży ogórek 
3 - 4 łyżki stołowe majonezu
1/3 słodkiego lub słodko-pikantnego sosu chilli 


Będziecie potrzebować dużej miski do połączenia wszystkich składników. 
Na początek łamiemy makaron na drobne kawałki i wsypujemy do niego przyprawy dołączone do zupek. Ja w swojej wersji pomijam płynne dodatki, ale wielbicielom pikantnego jedzenia polecam dodanie tłuszczu dołączonego do zupek curry. Następnie obieramy ogórka i kroimy na kawałki wielkości ziaren kukurydzy (latem, kiedy używamy młodych ogórków, nie trzeba ich obierać ze skórki, sałatka wtedy ładniej się prezentuje), na takie same kawałki kroimy ser. Kukurydzę pozostawiamy chwilę na sitku w celu odsączenia płynu. 


Kiedy wszystkie składniki mamy już gotowe, wsypujemy je do jednej miski i dokładnie mieszamy.


W kolejnym kroku dodajemy majonez oraz sos chilli i ponownie mieszamy. Gdy wszystkie składniki zostaną połączone, sałatkę odstawiamy na około 2 godziny, by zmiękł makaron. Gdyby okazało się, że makaron nadal jest odrobinę za twardy, możemy dodać jeszcze trochę majonezu. 

Pozostaje nam już tylko przełożyć sałatkę do salaterki, odrobinę przystroić i cieszyć się jej smakiem z rodziną lub przyjaciółmi. 


Tych, którzy wahają się czy warto spróbować, zapewniam, że WARTO! Przepis ten poleciła mi siostra i muszę przyznać, że patrząc na potrzebne składniki, nie byłam do końca przekonana co do tego, czy efekt mi się spodobać. W tej chwili ciągle szukam w kalendarzu okazji, na które mogłabym ją przygotować. Kiedy takiej nie znajduję, to po prostu zapraszam na wieczór przyjaciół i obiecuję, że ta sałatka będzie. Wiem, że mogę liczyć na spotkanie z każdym, kto wcześniej jej próbował ;)

Działajcie!!! I dajcie znać czy Wam również tak smakuje.


wtorek, 3 marca 2015

Modelinowe ciasteczka

Jak część z Was (zwłaszcza ta odwiedzająca nas na jarmarkach) pewnie wie zajmuję się robieniem biżuterii z modeliny.
Możecie mnie odwiedzić na stronach- facebooku i instagramie. Na ten drugi zaglądam o wiele częściej ;) 
Co prawda samej modeliny jak do tej pory nie ma w naszym sklepie, ale przygotowałam dla was serię tutoriali, które będą pojawiały się w każdy, pierwszy wtorek miesiąca, aby pokazać Wam jak do modeliny można wykorzystać nasze półfabrykaty :)

Na pierwszy ogień idą ciasteczka! Ciasteczka w naszej ulubionej oprawie. Nie tylko wyglądają świetnie i są proste do zrobienia, ale moje także pachną jak prawdziwe ciasteczka!

Potrzebujemy:
-jasnobrązową modelinę
-ciemnobrązową modelinę


Do zrobienia moich kolczyków użyłam także ciasteczkowego aromatu kupionego tutaj.
Pachnie jak prawdziwe ciasteczka! I chociaż po upieczeniu zapach czuć znacznie mniej wciąż pachnie cudnie.

Ciemnobrązową modelinę wypiekamy jak widać na zdjęciu, a kiedy jest już twarda siekamy ją na nasze małe "chocolate chips".


Ugniatamy jasnobrązową modelinę razem z naszymi "kawałkami czekolady".


Całość dzielimy na dwie równe części a następnie wklejamy je do baz.



Przed wypieczeniem musimy jeszcze nadać naszym ciasteczkom fakturę.
Używamy do tego dosłownie czegokolwiek: szczoteczki do zębów, pogniecionej folii aluminiowej, wykałaczek, noża i innych tego typu przedmiotów.
Pozostaje nam wypiec kolczyki i cieszyć się nowymi, ciasteczkowymi kolczykami :)


Jaki modelinowy tutorial chcielibyście zobaczyć za miesiąc?

12mm (0,2zł/1s

sobota, 28 lutego 2015

New York Fashion Week kolory na wiosnę vol.1

        Choć to nie kulinarny czwartek będzie o samych smakołykach: mandarynkach, truskawkach, sosie custard i prażonych migdałach. W tak smakowite kolory mamy się ubierać na wiosnę. Brzmi apetycznie :-)
         Fashion Week już za nami, i choć przeglądam prasówkę z Nowego Yorku a także wpisy czołowych polskich blogerek jak  charlizemeystery głównie dla wyłowienia trendów i nabrania świeżego spojrzenia na modę, nie mogę oprzeć się zachwytowi niektórych projektów.
Rzecz będzie głównie o kolorach (jak w tytule) ale na fotkach przemycę niektóre kreacje wzbudzające we mnie tęskne "ach..."
 Na początek na warsztat wzięłam energetyczną mandarynkę. Pasuje do moich rudych włosów i jest świetnym ożywczym powiewem po szaro-burej zimie.


Biżuteria w tym kolorze sprawdzi się znakomicie w zestawach monochromatycznych jak i w towarzystwie innych kolorów, ale o kombinacjach będzie w kolejnym odcinku :-)


W owocowy, soczysty klimat  świetnie wpisuje się kolejny kolor nazwany przez Pantone; truskawkowe lody.


Biżuteria pasuje świetnie do jeszcze nie opalonych, lekko bladych twarzy i dekoltów, nada im pastelowy subtelny odcień.


W spożywczym klimacie jest również kolejny specyficzny odcień żółtego koloru: krem custard (inaczej sos angielski, używany jako dodatek do deserów, przyrządzany na bazie mleka i żółtek)


Jak dla mnie to propozycja dla pań o ciemniejszej karnacji i ciemnych włosach, ale dzisiaj moda jest dość tolerancyjna, dobrze zestawiony kolor plus wasze dobre samopoczucie to pełen sukces.


W ostatniej dzisiejszej odsłonie prezentuję klasę samą w sobie - prażone migdały:


Szyk, elegancja, delikatność jak dla mnie przebija marsalę i jeszcze długo się go nie pozbędziemy z szaf i garderobianych półek. Biżuteria też nie wymaga specjalnych rekomendacji.


Biżuterię prezentowaną na zdjęciach a także fotki z NYFW można namierzyć tu. Półfabrykaty w wybranych kolorach dostępne są oczywiście w naszym sklepie.

Jestem ciekawa czy te propozycje inspirują Was jakoś modowo-biżuteryjnie czy czekacie na zestaw bardziej chłodnych kolorów?

Buttons