Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinarne czwartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinarne czwartki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Wytrawne lody- Pina Colada

Nie wiem jak dla Was ale dla mnie odpowiednia pora na lody jest zawsze, niezależnie od pory roku.
Latem najbardziej lubię takie z owoców z ogrodu dziadka, ale kiedy przychodzą miesiące kiedy od dawna na drzewach i grządkach jest pusto ratuję się owocami egzotycznymi.

Ostatnio w ręce wpadł mi przepis na lody pina colada i choć w naszym mieszkaniu tylko ja nie jestem uprzedzona do wiórków kokosowych i tak musiałam spróbować:)

Składniki:
Kawałek  drobno pokrojonego ananasa
Kilka łyżeczek (u mnie 6) niesłodzonego mleczka kokosowego
Sok ananasowy (w kartonie lub samodzielnie wyciśnięty) bez miąższu
Sok z limonki
Kilka łyżeczek (u mnie 4) wiórków kokosowych

Oczywiście ilość składników zależy od wielkości waszych foremek.
Jeżeli wolicie żeby lody były bardziej słodkie dodajcie troszkę cukru.
Dużą różnicę w smaku można odczuć także używając słodzonych wiórków kokosowych.

Jeżeli nie macie zamiaru lodami dzielić się z dziećmi możecie do nich dodać również malibu.

Wszystkie składniki wrzucamy/wlewamy do blendera i włączamy go 4-6 razy na dosłownie sekundę.

Pozostało wszystko umieścić w foremkach i włożyć do zamrażalnika na kilka godzin.


Jadacie lody także zimą?
Jakie są Wasze ulubione, domowe lody?

piątek, 10 kwietnia 2015

Blok czekoladowy

Mam dzisiaj dla Was przepis na kolejną słodkość. Blok czekoladowy z bakaliami to coś, co Tygryski lubią najbardziej :)

Ostatni blok, jaki powstał w mojej kuchni był w kształcie serca, ponieważ był zrobiony dla pewnej szczególnej osoby. Wasz blok może być w dowolnym kształcie. Jeśli jednak chcieli byście, aby miał kształt serca, a nie macie odpowiedniej formy, możecie wykonać ją sami z folii aluminiowej. 


Do zrobienia bloku czekoladowego będziecie potrzebować:
2 szklanek mleka w proszku
4 łyżek kakao
3/4 szklanki cukru
250 g masła, bądź margaryny
1/2 szklanki mleka
2 paczek herbatników (mogą być herbatniki maślane)
bakalii 


Ja osobiście najbardziej lubię wersję z herbatnikami maślanymi, solonymi orzechami nerkowca, rodzynkami i suszoną żurawiną. 

Masło, cukier i płynne mleko wkładamy do garnka i podgrzewamy na niewielkim ogniu, tak długo, aż składniki się połączą. Należy pamiętać o tym, aby nie doprowadzić do wrzenia. Mleko w proszku mieszamy wraz z kakaem w misce i zalewamy gorącą masą. Mieszamy składniki ręcznie, bądź przy użyciu blendera, do uzyskania jednolitej masy. Następnie dodajemy pokruszone herbatniki i bakalie, i ponownie mieszamy. 


Teraz pozostaje nam już tylko przelanie masy do formy i oczekiwanie, aż blok stężeje. 


 Może to potrwać nawet kilka godzin, ale efekt jest naprawdę pyszny.


A Wy jakie dodatki w bloku czekoladowym lubicie najbardziej?

czwartek, 2 kwietnia 2015

Żurek Wielkanocny na zakwasie

Zbliżają się Święta Wielkanocne, w czasie których nie sposób obejść się bez żurku. 
Mam więc dla Was przepis na przepyszny żurek na białej kiełbasie i wędzonych żeberkach. 

2-3 białe (surowe) kiełbaski
wędzone żeberka (może być wędzony boczek)
0,5 l zakwasu
0,5 kg ziemniaków
1-2 cebule
2 ząbki czosnku
1 marchewka
3-4 suszone grzyby
100 ml śmietany 18 proc
2 łyżki oleju
2 łyżki majeranku
3 kulki ziela angielskiego 
4 liście laurowe
10 ziarenek czarnego pieprzu
sól 
pieprz mielony

Wrzucamy surową kiełbasę do około 1,5 litra wody i gotujemy około 15 minut. Następnie kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Kiedy kiełbaska się przyrumieni, dorzucamy na patelnię pokrojoną w kostkę cebulę i starty, bądź rozgnieciony czosnek. Gdy cebulka zmięknie, przekładamy wszystko do garnka, dorzucamy wędzone żeberka i zalewamy wodą, w której gotowaliśmy kiełbasę. Jeśli używamy parzonej kiełbasy i nie ma konieczności jej gotowania, możemy użyć bulionu warzywnego. Jeśli decydujemy się na wędzony boczek, możemy go pokroić w kostkę i podsmażyć razem z kiełbasą i cebulką. Następnie wrzucamy do garnka liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w kulkach, majeranek i suszone grzybki. Mamy teraz czas na obranie ziemniaczków i marchewki. Ziemniaki kroimy w kostkę, jak do każdej innej zupy, a marchewkę najlepiej w plasterki, bo w takiej postaci bardzo ładnie prezentuje się na talerzu. 
Kiedy ziemniaki już zmiękną, przychodzi czas na dodanie zakwasu. Pamiętajcie, żeby przed dodaniem dobrze go wymieszać, tak, aby osad z mąki nie pozostał w butelce. Doprowadzamy do wrzenia i dodajemy śmietanę. Aby nam się nie zważyła, należy ją najpierw zahartować. Wlewamy śmietanę do większego pojemnika, dolewamy po trochę gorącej zupy i mieszamy do uzyskania jednolitego płynu. To sprawdzony sposób podpatrzony u mojej mamy. Nigdy mnie nie zawiódł! Doprawiamy nasz żurek jeszcze pieprzem i solą do smaku i doprowadzamy do ponownego wrzenia. Pozostaje nam już tylko ugotować jajka i rozkoszować się smakiem. 

Myślę - Wielkanoc, widzę - pyszny żurek


Czy żurek gości na Waszych stołach tylko w Święta?

czwartek, 19 marca 2015

Ciasto jogurtowe z owocami

Dzisiaj mam dla Was przepis na ciasto jogurtowe. Zdjęcia zrobione już dawno, ale nigdy nie doczekały się publikacji. Dzisiaj ciasto miało być pieczone na nowo tym razem z morelami, ale kuchnię przejął mężczyzna i powiedział, że piecze ciasto orzechowe do pracy. Zaczynam się zastanawiać co na prawdę robią programiści...

Jest to zdecydowanie jeden z moich dwóch ulubionych przepisów na ciasto jogurtowe jakich do tej pory próbowałam. Smakuje wspaniale, nie trzeba do niego miksera i pasują do niego każde owoce :)

Co potrzebujemy:
-160 ml oleju słonecznikowego
-1 szklanka drobnego cukru do wypieków
-1 duże jajko
-sok z 1 cytryny i skórka z niej otarta
-600 g jogurtu greckiego
-500 g mąki pszennej tortowej
-2 łyżeczki sody oczyszczonej
-600 - 700 g dowolnych owoców (u nas truskawki)
W dużej misce mieszamy do połączenia: olej słonecznikowy, cukier, jajko, sok i skórkę z cytryny.
Dodajemy jogurt i mieszamy. Następnie dodajemy mąkę i sodę oczyszczoną. Ciasto powinno wyjść gęste i może wyglądać na zważone.
Blachę smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Następnie przekładamy cisto do blachy, a na wierzch wykładamy owoce, stroną rozciętą ku górze.
Pieczemy w temperaturze 160ºC przez około 50-60 minut.
Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.



Z jakimi owocami najchętniej upieczecie to ciasto?

czwartek, 5 marca 2015

Sałatka makaronowa


Była już chińszczyzna, były lody, a dzisiaj mamy dla Was przepis na pyszną sałatkę. Przyrządzenie jej nie wymaga nadzwyczajnych umiejętności kulinarnych, ani super wyszukanych produktów, a efekt jest znakomity. 

Na sporej wielkości salaterkę potrzebne Wam będą:
4 zupki chińskie (do łagodnej wersji Kurczak złoty, do pikantnej Kurczak curry)
puszka słodkiej kukurydzy
300g żółtego sera
duży ogórek 
3 - 4 łyżki stołowe majonezu
1/3 słodkiego lub słodko-pikantnego sosu chilli 


Będziecie potrzebować dużej miski do połączenia wszystkich składników. 
Na początek łamiemy makaron na drobne kawałki i wsypujemy do niego przyprawy dołączone do zupek. Ja w swojej wersji pomijam płynne dodatki, ale wielbicielom pikantnego jedzenia polecam dodanie tłuszczu dołączonego do zupek curry. Następnie obieramy ogórka i kroimy na kawałki wielkości ziaren kukurydzy (latem, kiedy używamy młodych ogórków, nie trzeba ich obierać ze skórki, sałatka wtedy ładniej się prezentuje), na takie same kawałki kroimy ser. Kukurydzę pozostawiamy chwilę na sitku w celu odsączenia płynu. 


Kiedy wszystkie składniki mamy już gotowe, wsypujemy je do jednej miski i dokładnie mieszamy.


W kolejnym kroku dodajemy majonez oraz sos chilli i ponownie mieszamy. Gdy wszystkie składniki zostaną połączone, sałatkę odstawiamy na około 2 godziny, by zmiękł makaron. Gdyby okazało się, że makaron nadal jest odrobinę za twardy, możemy dodać jeszcze trochę majonezu. 

Pozostaje nam już tylko przełożyć sałatkę do salaterki, odrobinę przystroić i cieszyć się jej smakiem z rodziną lub przyjaciółmi. 


Tych, którzy wahają się czy warto spróbować, zapewniam, że WARTO! Przepis ten poleciła mi siostra i muszę przyznać, że patrząc na potrzebne składniki, nie byłam do końca przekonana co do tego, czy efekt mi się spodobać. W tej chwili ciągle szukam w kalendarzu okazji, na które mogłabym ją przygotować. Kiedy takiej nie znajduję, to po prostu zapraszam na wieczór przyjaciół i obiecuję, że ta sałatka będzie. Wiem, że mogę liczyć na spotkanie z każdym, kto wcześniej jej próbował ;)

Działajcie!!! I dajcie znać czy Wam również tak smakuje.


czwartek, 19 lutego 2015

Szybka domowa chińszczyzna

Zgodnie z zasadą kulinarnych czwartków dziś prezentujemy Wam nowy przepis, dla odmiany nie będą to słodkości lecz szybka i smaczna "chińszczyzna".

Do czterech porcji potrzebne będą:
4 średnie marchewki
Duży por
Duża papryka
Około 30dag kapusty
Makaron jajeczny/ gryczany/ ryżowy
Sos sojowy ciemny

My preferujemy dodać prażone, rozdrobnione orzechy (nerkowce, migdały lub orzechy brazylijskie) i sezam.

Dla mięsożerców pierś z kurczaka lub schab wieprzowy. Mięso kroimy w paski i smażymy na sosie sojowym lub na maśle z dodatkiem imbiru i curry.

Na woku lub zwykłej patelni rozgrzewamy sos sojowy i wrzucamy na nią kolejno: pokrojone w słupki marchewki, paprykę skrojoną w kostkę i por w krążkach. 
W związku z tym, że połowa naszych domowników nie je mięsa smażymy je na osobnej patelni. 


W garnku gotujemy makaron lub w przypadku np. makaronu ryżowego zalewamy go wrzątkiem z czajnika i dodajemy do warzyw gdy już są miękkie.
Przyprawiamy pieprzem i imbirem, nie dodajemy soli gdyż ciemny sos sojowy jest bardzo słony. Na koniec dodajemy orzechy, można też dorzucić kiełki lub zioła takie jak szczypiorek lub pietruszka. 

Teraz pozostało już tylko cieszyć się naszym nowym, pysznym daniem.
My rozsmakowaliśmy się w nim tak, że gości na naszym stole co najmniej raz w tygodniu. 
Smacznego:)

Co Wy lubicie dodawać do waszej domowej wersji chińszczyzny?

czwartek, 12 lutego 2015

Słodkie gniazdka

W zeszłym roku na ten wyjątkowy dzień w roku kiedy mało kto liczy kalorie podzieliłyśmy się z Wami poradami i przepisem na pączki.
Jednak istnieje wiele innych słodkości, którymi raczymy się obficie w tłusty czwartek.
Ja osobiście jestem amatorką gniazdek, więc w tym roku postanowiłam zrobić je sama i przygotować dla Was przepis.

Składniki (na około 25 małych gniazdek)
-pół szklanki wody
-50g masła
-100g mąki
-szczypta soli
-2 jajka
-olej do smażenia

Potrzebne będą także rękaw cukierniczy z tylką (końcówką) oraz papier do pieczenia.

Ciasto na gniazdka  robi się dość nietypowo, ponieważ jest to ciasto parzone.
Na początek gotujemy w garnku naszą osoloną wodę z masłem. Kiedy całość zacznie wrzeć zdecydowanym ruchem wsypujemy mąkę i mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy.
Odstawiamy na kilka minut do ostygnięcia.

W tym czasie z papieru do pieczenia wycinamy kwadraty o boku ~10cm.

Kiedy ciasto ostygnie wbijamy do niego jajka i miksujemy.
 Finalnie ciasto powinno wyglądać tak:


Tak przygotowane ciasto przekładamy do rękawa i wyciskamy kółeczka na wcześniej przygotowany papier.


Gniazdka wykładamy papierem do góry na rozgrzany olej i po kilkunastu sekundach ściągamy papier. Przepis sugerował aby smażyć gniazdka około 3-4minuty z każdej strony, ale gniazdka zrobiły się bardzo suche. Po 40-60 sekundach smażenia z każdej strony ciasto  w środku nie jest już surowe, a gniazdka mają piękny, złoty kolor.


Usmażone gniazdka wykładamy na ręcznik papierowy do odsączenia, a kiedy wystygną malujemy je lukrem przygotowanym w ulubiony sposób. Mam nadzieję, że i wam te małe rozpusty przypadną do gustu tak samo jak mi :)


czwartek, 5 czerwca 2014

Ciastka francuskie z rabarbarem

Sezon na rabarbar już powoli się kończy, ale można jeszcze skorzystać i upiec z niego pyszności :)

Potrzebne składniki:
375 g ciasta francuskiego 
2-3 łodygi rabarbaru
cukier trzcinowy
kilka cukierków 'krówek'
cukier puder
jajko
 
To moje pierwsze starcie z ciastem francuskim, więc postanowiłam nie rzucić się na głęboką wodę i spróbować z ciastem mrożonym. Jedyne o czym trzeba pamiętać to, żeby ciasto rozmrozić (zwinięte, bo rozwinięte wyschnie), bo w przeciwnym wypadku skurczy się w pieczeniu.

Dzielimy nasz płat ciasta na 10 równych kawałków


Następnie je nacinamy i zawijamy


Rabarbar nieobrany kroimy w duże kawałki i obtaczamy w cukrze, a następnie wkładamy go w nasze 'okienka'. Kawałki mogą być większe i może być ich więcej niż na zdjęciu, ja następnym razem dołożę jeszcze po kawałku.


Tak przygotowane ciastka kładziemy na blachę posmarowaną masłem, a ciasto francuskie, które zostało "na wierzchu" smarujemy roztrzepanym jajkiem.


W czasie jak ciastka będą się piekły na 220 stopni przez 18-23 minuty rozpuszczamy w garnuszku krówki najlepiej z łyżką mleka. Sos nie jest konieczny, ale delikatnie łamie kwaśność rabarbaru.

Ciasteczka są pyszne i proste w wykonaniu. Pozostaje tylko po wyjęciu z pieca polać je sosem i przypruszyć cukrem pudrem. Smacznego!


niedziela, 1 czerwca 2014

Babeczki budyniowe

Dzisiaj 'kulinarny czwartek' w niedzielę, bo w końcu mamy święto, a u nas w domu na święto zawsze się piecze :)

Z radością przedstawiamy prosty i pyszny przepis na babeczki budyniowe :)


Potrzebujemy (na 12 babeczek)
200 g masła
140 g drobnego cukru do wypieków
2 duże jajka
4 łyżki mleka

100 g budyniu w proszku (bez cukru) np. waniliowego, śmietankowego
100 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

Wszystkie składniki, (zwłaszcza masło) powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło utrzeć mikserem na jasną, puszystą masę. Dodać cukier, ucierając. Wbijać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. Dodać mleko.

Do innego naczynia przesiać razem drugą część składników, następnie dodać ją do masy z masłem mieszając łyżką do połączenia.

Standardową formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki, wyrównać.
Papilotki wypełnione troszkę ponad połowę wyjdą płaskie, a wypełnione na 3/4 'z górką'.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 20 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wystudzić na kratce.

Babeczki udają się jak żadne inne :)
Są delikatne, puszyste, nie są ciężkie, a dzięki użyciu masła nie przetłuszczają papilotek.

Pozostało nam tylko udekorować babeczki lukrem i posypką.
Pamiętajcie, że najlepszy lukier robimy z cukru pudru i soku z cytryny zamiast wody :)
Co do reszty dekoracji- Jest Dzień Dziecka, można zaszaleć! ;)




środa, 26 lutego 2014

Pączki

Co prawda czwartek jest jutro, ale to nie taki zwykły, a w końcu tłusty czwartek, więc przepis już dzisiaj dla wszystkich Pań, które w tym roku przemogą się i zrobią własne pączki :)
Pączki są wynalazkiem kuchni wiedeńskiej, lukrowane i nadziewane są "bogatymi krewnymi" rozmaitych pyz i racuchów. 
Zawdzięczamy je Pani KRAPT, która karmiła wiedeńczyków tym przysmakiem podczas oblężenia Wiednia; można domniemywać, że do Polski trafiły jakieś półtora wieku później wraz z powracającymi z odsieczy wiedeńskiej wojskami Jana III Sobieskiego. 

Klasycznym nadzieniem pączków wiedeńskich jest marmolada morelowa, polskich natomiast tarta róża lub konfitura z wiśni.

Kilka porad na początek:
  •  ciasto musi być " w sam raz" -  za twarde nie wyrośnie, za miękkie wchłonie mnóstwo tłuszczu,
  •  trzeba dokładnie zlepiać ciasto po nadzianiu, żeby wyciekająca masa nie spaliła nam tłuszczu,
  •  temperaturę oleju sprawdzamy wrzucając mały kawałek ciasta- musi wypływać, rosnąć i się rumienić.

Kilka sposobów na formowanie pączków:
  1.  Wałkujemy ciasto na ok. 1cm grubości i wycinamy szklanką kółka, następnie nakładamy nadzienie i zlepiamy.
  2. Wycinamy podwójną ilość krążków i zlepiamy po dwa.
  3. Rolujemy ciasto na wałek o średnicy ok 5cm, i kroimy małe kawałki, które rozciągamy w dłoniach, nakładamy nadzienie i sklejamy
  4.  Można również uformować równe kulki z ciasta usmażyć je i nadziać za pomocą dekoratora cukierniczego.
Przygotowane pączki układamy na stole posypanym mąką (lub na silikonowej macie), podręczniki mówią o przykryciu ich ściereczka, ja nie lubię jak mi się ciasto klei do ścierki, więc układam je w pobliżu garnka, w którym grzeję smalec i starczy.

W płaskim szerokim rondlu topimy smalec z kieliszkiem spirytusu i dwoma plasterkami surowego ziemniaka, kiedy tłuszcz osiągnie odpowiednią temperaturę wkładamy pączki wyrośniętą częścią do dna i na moment przykrywamy pokrywką, kiedy się zrumienią za pomocą dwóch widelców odwracamy i dosmażamy w odkrytym garnku, łyżką cedzakową wyjmujemy na ręcznik papierowy.
Pączki możemy posypać cukrem pudrem lub oblać lukrem zrobionym z cytryny i cukru pudru,
lukrowane dłużej zachowują świeżość, ale to i tak nie ma znaczenia ponieważ bez względu na ilość zrobionych pączków jeszcze nigdy nie przetrwały 24 godzin.

No i do sedna, czyli składniki:

Rozczyn: 8 dag drożdży, trochę mleka, dwie łyżki mąki pszennej, 1 łyżka cukru; 
po zmieszaniu ma mieć konsystencję gęstej śmietany- odstawić do wyrośnięcia.

Ciasto: 60 dag mąki, 3 żółtka, 1 całe jako, 13 dag cukru, 1 opakowanie cukru wanilinowego, 1,5 szklanki mleka, rozczyn, 2 szczypty soli, 10 dag masła


Oryginalny przepis mówi, żeby żółtka utrzeć na parze z cukrem i cukrem wanilinowym i dodać do mąki wraz z podgrzanym mlekiem, ja z powodzeniem pomijam ten etap. Wsypuję do dużej miski wszystkie składniki oprócz masła, wlewam letnie mleko i wyrabiam aż będzie aksamitne w dotyku. Na koniec dodaję letnie stopione masło, wyrabiam, aż się wchłonie, odstawiam na chwile do wyrośnięcia i zaczynam proces formowania pączków. Wybór sposobu formowania pozostawiam Wam.


Smacznego.
Pamiętajcie, że w naszej tradycji nie zjedzenie pączka w tłusty czwartek może przynieść niedostatek, więc czy to kupnego, czy domowego zalecamy pączka w dniu jutrzejszym sobie nie oszczędzić :)

czwartek, 17 października 2013

Absolutny "must have" twojej spiżarni -jarzynka solona.

Mogę żyć bez kompotów i dżemów, ale nie mogę obejść się zimą bez kilku dużych słoików tego wynalazku. Zawsze ratuje sytuację, gdy nie ma czasu na wymyślny obiad, na jej bazie gotuję wszystkie zimowe zupy.
Wykonanie jest trochę czasochłonne, ale proste, a efekt gwarantowany.

Składniki:
1kg marchwi
1 kg pietruszki
30 dag selera
30 dag pora

Podana ilość to tylko zestaw dla ułatwienia obliczenia proporcji, wielokrotność tych ilości lub jej części są oczywiście dozwolone.
Ja dodaję jeszcze (bez ważenia) natkę z pietruszki i liście selera drobno pokrojone. Jarzyny obieramy i szatkujemy na grubej tarce, w malakserze lub maszynce do jarzyn.

Tak przygotowaną mieszankę zasypujemy solą (15-20 dkg soli na kg warzyw), czekamy aż puści sok i pakujemy do słoików, dokładnie ubijamy, żeby nie było baniek powietrza. Bez gotowania.
I gotowe.
Kilka łyżek mieszanki zastępuje kostki rosołowe, wystarcza na przygotowanie zupy, np: plus ryż i koncentrat pomidorowy (lub domowy przecier) i pomidorowa wegetariańska gotowa.


czwartek, 10 października 2013

Jesienne przysmaki. Zupa z dyni.


Jesień za pasem zatem wzrasta zapotrzebowanie na energetyczne potrawy i zupy. Zupa z dyni jest pożywna, sycąca i energetyczna nawet w kolorze.

2 kg dyni (obranej i wydrążonej, najlepiej Hokkaido)
2 duże cebule
4 ząbki czosnku
4 ziemniaki
1 marchewka
2 łyżki oleju
przyprawy: pieprz, sól, imbir, gałka muszkatołowa

Dynię, ziemniaki i marchewkę gotujemy do miękkości, odcedzamy i blendujemy.
Cebule podsmażamy na oleju z wyciśniętym czosnkiem, dodajemy do zblendowanych warzyw, doprawiamy do smaku. Można podać z kleksem śmietany, ptysiowym groszkiem lub czosnkowymi grzankami.

Smacznego.


czwartek, 19 września 2013

Jesienne pyszności na start.

Po ponad miesięcznej przerwie wracamy na łamy bloga. Sezon minął nam tak pracowicie, że na blogowe przyjemności nie starczało czasu. Ma to oczywiście swoje dobre strony, my naładowałyśmy głowy nowymi pomysłami a Wy może trochę za nami zatęskniliście.
 Dzisiaj czwartkowy przepis dla odmiany na coś słonego.

W oparciu o ciasto z majowego drożdżówkowego przepisu pokażemy jak wyczarować pyszne mini pizze.

Przepis na ciasto - bazę znajdziecie TU

Przygotowane placuszki jak na drożdżówki smarujemy koncentratem pomidorowym, nakładamy farsz np.: dwa plasterki ogórka konserwowego, łyżeczka podsmażonych pieczarek, lub leśnych grzybów, krążek cebuli, kilka ziarenek kukurydzy z puszki....lub wszystko to co wg Was powinno się tam znaleźć. 
Farsz posypujemy utartym żółtym serem i czerwoną słodką papryką.
Zapiekamy i gotowe.



Wg tego samego przepisu zrobiłam też mini przekąski w foremce do muffinek - tu zdecydowanie przeważa ilość farszu nad ilością ciasta, wyszły pyszne i zniknęły w mgnieniu oka.



Polecam.
Smacznego.

czwartek, 30 maja 2013

Truskawki...nareszcie.

Od czasu naszego kwietniowego postu inspirowanego kolorem truskawek nie mogę się doczekać kiedy wreszcie będzie można podjadać świeże owoce z krzaczka. Co prawda na grządkach jeszcze do tego daleko, ale w sklepach można już kupić  polskie truskawki "z pod folii".
Jest u nas taka niepisana tradycja, ze na urodzinowo - imieninową imprezę majową musi być tort z truskawkami i bitą śmietaną, który niniejszym Państwu przedstawiam.

Tort wykonany jest na bazie biszkoptowej o której pisałam kilka tygodni temu, przepis znajdziecie tu.

Jak widać na zdjęciach poniżej biszkopt z tego przepisu udaje się zawsze i każdemu, nawet mało wprawnej 17-latce, która pomyliła kolejność wsypywania produktów( żółtka dodała na końcu).



Za pomocą długiego noża kroimy tort na trzy warstwy.


Wyrównujemy górną warstwę skrawając przypieczoną skórkę.


Ubijamy na sztywno 800 ml śmietany kremówki. Jeśli tort jest przeznaczony do szybkiego spożycia wystarczy kremówka plus 4 łyżki cukru, jeśli chcecie by wytrwał "do jutra" dobrze jest użyć śmietany 36% i dodać śmietanfix-u dr Oetkera.


Potrzebujemy jeszcze umytych i wyszypułkowanych truskawek.


Pozostaje tylko przekładać.
Pierwsza warstwę smarujemy śmietana ( grubiej przy brzegach), układamy truskawki i trochę przykrywamy je śmietaną.


Na tę warstwę kładziemy kolejny biszkoptowy placek i czynność powtarzamy. Kiedy dojdziemy do ostatniej warstwy należy lekko docisnąć całość tak żeby nadmiar śmietany wysunął się ze szpar. Dodajemy trochę śmietany i pokrywamy nią równo cały tort dookoła.
Górę przykrywamy dekoracyjna pierzynka  i możemy wysilić się na jakiś wzorek z owoców. 
U mnie wyszło to tak:


Smacznego!

czwartek, 23 maja 2013

Ciasto drożdżowe - ekspresowe.

Sezon wycieczkowo - grillowo - piknikowy w pełni, mam więc dzisiaj dla was przepis na małe co-nieco. Podaję przepis na wysoką drożdżówkę na małej blaszce lub na 12 szt. drożdżówek.

Ciasto:
1/2 kg mąki pszennej
5 żółtek
15 dag cukru
1 op. cukru wanilinowego
rozczyn*
szklanka mleka
szczypta soli
15 dag masła

*Rozczyn:
6 dag drożdży
1 łyżka cukru
1/4 szklanki mleka

Drożdże rozcieramy z cukrem, dolewamy letniego  mleka i odstawiamy aż wyrośnie.

Do miski wsypujemy wszystkie sypkie produkty, następnie wlewamy rozczyn i resztę produktów ( masło stopione ostudzone i letnie mleko). Mieszamy wszystko do uzyskania jednolitej masy, ciasto będzie nieco kleiło się do rąk do samego końca. 


Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia.

Dzielimy ciasto na równe części i podsypując nieco mąką formujemy placuszki o grubości około 1 cm.


W czasie kiedy ciasto będzie nam znowu rosło przygotowujemy kruszonkę:

1/4 kg mąki
1/4 kg cukru (przepis podaje cukier puder, ale ja wolę gruby kryształ)
1 op. cukru wanilinowego
20 dag masła

Kruszonkę można przygotować na dwa sposoby:

1. stopić masło dodać do produktów sypkich, wymieszać je i zmrozić w zamrażalniku, lub
2. wrzucić wszystko do blendera z zimnym masłem pokrojonym w kosteczkę ( zdecydowanie szybsze rozwiązanie)


Wszystko gotowe teraz tylko wykładamy na nasze placuszki farsz - drylowane wiśnie, twarożek waniliowy, jabłko w plasterkach, brzoskwinie... Na to kruszonka i gotowe.
(Na domowych drożdżówkach kruszonki sobie nie odmawiamy, bo po co oszczędzać na tym co najlepsze? ;) )


Pieczemy w piekarniku bez termoobiegu na 160 stopni 30 minut.


Smacznego!

czwartek, 9 maja 2013

Ekspresowa szarlotka.

Od dawna planowałam szarlotkę, ale jakoś tak mi się nie składało, chciałam mieć dla niej czas, tak ją "wypracować" zrobić z sosem waniliowym, albo lodami.... Nadszedł ów dzień, ale jak to w życiu: a to ktoś zadzwoni, a to ktoś potrzebuje mojej pomocy, albo ktoś czegoś szuka i tyko ja wiem gdzie to... aż zadzwonił szwagier, że grill gotowy za godzinę i mam brać rodzinkę i szarlotkę i przyjeżdżać.
Ledwo zdążyłam zdjęcia porobić.
Wyszło ekspresowo i pysznie, więc polecam.

Składniki:
1/2 kg mąki
1/4 kg cukru
250 g margaryny (lub masła)
2 jajka
4 łyżki śmietany homogenizowanej
łyżeczka cukru wanilinowego
płaska łyżeczka proszku

Wprawnym polecam zagniecenie ciasta na blacie stołu, bo jest szybciej, nowicjuszom radzę wsypać składniki do dużej miski ( zimne masło pokroić w drobną kosteczkę) i szybko zagnieść.

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia i dokładnie okleić ciastem.


Ciasto nakłuć widelcem i wstawić na 15 minut do nagrzanego na 180 stopni piekarnika.


Po wyjęciu wyłożyć pokrojonymi świeżymi jabłkami. Można je utrzeć na grubej tarce, ja z braku czasu pokroiłam. Jeżeli są bardzo soczyste można posypać je po wierzchu bułką tartą, która wchłonie nadmiar soku. Posypać cynamonem.


Resztę ciasta rozwałkować i przykryć nim jabłka, nakłuć widelcem.


Wstawić do piekarnika na 30 minut.


Kiedy ostygnie posypać cukrem pudrem. Można podać na ciepło z lodami waniliowymi, lub na zimno z ciepłym waniliowym sosem.


Tu pokrojony na gorąco, na szybko przed wyjściem.
Bez sosu i lodów, nie doczekał całkowitego ostygnięcia.

Buttons